Nade wszystko tam, gdzie warunki społeczne i kulturalne łatwo skłaniają ojca do pewnego uwolnienia się od zobowiązań wobec rodziny i do mniejszego udziału w wychowaniu dzieci, konieczne jest odzyskanie społecznego przekonania, że miejsce i zadanie ojca w rodzinie i dla rodziny mają wagę jedyną i niezastąpioną.
głowy rodziny, jako osoby zapewniającej jej byt Nowy ojciec nie przypomina patriarchalnego modelu Mężczyzna w rodzinie i społeczeństwie -ewolucja ról w kulturze polskiej i
Patrick George Duffy (ur. 17 marca 1949 w Townsend) – amerykański aktor, reżyser i producent telewizyjny i filmowy.Zagrał rolę Bobby’ego Jamesa Ewinga w operze mydlanej CBS Dallas (1978-1991), za którą w 1985 dostał nagrodę Soap Opera Digest dla najlepszego aktora w serialu czasu największej oglądalności, a w 1987 otrzymał niemiecką nagrodę Bambi.
Rodzina to silnik umożliwiający podbój świata, a zarazem bunkier, w którym można się schronić. Maxime Chattam Plugawy spisek, tłum. Marta Olszewska. Rodzina to jeden z najwspanialszych pomysłów Pana Boga. Damian Zimoń, przemówienie w czasie 60. Stanowej Pielgrzymki Mężczyzn i Młodzieńców do Piekar Śląskich, 27 maja 2007.
- Mówię o każdym dziecku: w ciąży i po narodzeniu. W Chinach w konfucjanizmie głowa rodziny miała prawo wydawać różnego rodzaju wyroki na członków swojej rodziny, łącznie z wyrokiem śmierci. Gdybyśmy wprowadzili takie prawo, to prawo państwowe dochodzi do rodziny i nie ingeruje w to, co jest w rodzinie. Po prostu. No comment.
Dziś przeszliśmy do kolejnego etapu naszych Rorat Ojciec - jako głowa Rodziny 倫 Mężczyzna - jako odważny człowiek, bojący się tylko Pana Boga PARĘ SŁÓW O UMIŁOWANIU 🙏 | Dziś przeszliśmy do kolejnego etapu naszych Rorat 👣 Ojciec - jako głowa Rodziny 🧔🏻 Mężczyzna - jako odważny człowiek, bojący się tylko
Butler irytujący.Cała historia dziwna, jakby na siłę opowiedzianaSzkoda.Film miał potencjał ale Butler jako ojciec aż zanadto wkurza
Głowa rodziny s1e1 Death Has a Shadow s1e2 I Never Met the Dead Man s1e3 Chitty Chitty Death Bang s1e4 Mind Over Murder s1e5 A Hero Sits Next Door s1e6 The Son Also Draws s1e7 Brian: Portrait of a Dog s10e1 Lottery Fever s10e10 Meg and Quagmire s10e11 The Blind Side s10e12 Livin' on a Prayer s10e13 Tom Tucker: The Man and His Dream s10e14 Be Careful What You Fish For s10e15 Burning Down the
Żołądź, Rodzina szlachecka jako środowisko wychowawcze (XVI − XVII w.), [w:] j. jundziłł (red.), Wychowanie w rodzinie od starożytności po wiek XX, Bydgoszcz 1994, s.181. 6 a. winiarz, Polskie rodziny arystokratyczne i szlacheckie w XVIII i XIX wieku jako środowiska wycho-wawcze, [w:] jundziłł (red.), Wychowanie w rodzinie…, s. 244.
Meister Anton – ojciec, głowa rodziny. Trzymał surową dyscyplinę, w jego domu nie było ciepła i serdeczności. Panował jedynie system nakazów i zakazów. Anton był zimny i bezwzględny. Swoją postawę tłumaczył tym, że tak wyglądało jego dzieciństwo.
QNEU. Z czym najczęściej przychodzą do pani mężczyźni? Zofia Milska-Wrzosińska: Z tym samym co kobiety. Z problemami w związkach, w pracy, z tym, że nie radzą sobie ze starzejącymi się rodzicami, dziećmi albo i z całym światem. Przychodzą też tacy, którzy mają problem z samym sobą. Nie ma istotnej różnicy między mężczyznami a kobietami. Ale zmienia się sposób, w jaki mężczyźni mówią o swoich kłopotach. W porównaniu z tymi sprzed dekady są dużo mniej powściągliwi. Coraz rzadziej przychodzą dlatego, że przysłała ich żona. Teraz zgłaszają się sami. Mało tego, bywa, że to oni inicjują wizytę w poradni swojej partnerki. A czy te wizyty to efekt tego, że mężczyźni zagubili się we współczesnym świecie? Mają wzorce zachowań odziedziczone po ojcach i dziadkach, ale żyją obok kobiet bardziej przebojowych, robiących kariery, które nie dają się zamknąć w domach? Żyjemy w dobie zasadniczej zmiany społecznej, ekonomicznej, kulturowej w obszarze relacji kobiet i mężczyzn. Trudno jednoznacznie powiedzieć, co się z niej wyłoni. To kwestia kilku pokoleń. Dzisiejsi mężczyźni doświadczają trudności, bo jeśli funkcjonują według nowego wzorca, czyli są partnerami zaangażowanymi w rodzicielstwo, gotują, sprzątają i nawet nie jest im z tym źle, to jednak kołacze im się myśl: mój ojciec czy dziadek nie zaakceptowałby tego, co ja robię. Nie opierają się na przekazie kulturowym: ja robię tak jak mój ojciec, on robił tak jak dziadek. W pewnym sensie są pionierami w tym, co robią, i jak wszyscy pionierzy szukają nowej drogi. Ale podobnie jest z kobietami. Mają sprzeczne oczekiwania, nie wiedzą, czy być w pracy, czy w domu, czy też godzić obie role. Próbują jednego, drugiego, czasem trudno im się określić. Ale to nie jest zaburzenie cywilizacyjne, tylko czas transformacji. Amerykańska dziennikarka Hanna Rosin wydała niedawno książkę "Koniec świata mężczyzn". Stawia tezę, że kobiety we współczesnym świecie są jak imigrantki w nowym kraju, które potrafią zrozumieć nowy kontekst, szybko się adaptują do nowej sytuacji. Mężczyźni imigranci przenieśli się tylko fizycznie, ale ich głowa i język pozostały w starym kraju. Kobiety próbują nowych ról, ale nie zawsze jest to łatwe. Na przykład, jeśli para wspólnie decyduje, że mająca wysoką pozycję zawodową kobieta będzie zarabiać na rodzinę, a mąż zajmie się dzieckiem, to zdarza się, że po kilku miesiącach żona przychodzi do mnie i mówi: "Jak widzę męża, który idzie z dzieckiem na spacer, zupki gotuje, sprząta, to jestem mu wdzięczna, ale łapię się też na lekceważącym stosunku do niego. Że to taka ciapa. Nie wiem, czy tak powinno być". Nie mówi, że to złe, ale nie potrafi się w tym odnaleźć. Kobiety stały się społecznie, ekonomicznie i kulturowo niezależne, ale z żadnych badań ani obserwacji nie wynika, by było im łatwiej niż mężczyznom dostroić się do psychologicznych skutków tej zmiany. Do czego muszą się dostosować kobiety? Jak kobieta zajmuje się dzieckiem, to ma poczucie, że nie wykorzystuje swoich zawodowych pięciu minut i będzie gorszą matką w przyszłości, bo nie będzie się czuła spełniona. Jak się zajmuje karierą, to nie ma czasu dla rodziny i próbuje to nadrabiać absurdalnym quality time: nie poświęci dziecku wielu godzin dziennie, a jedynie 30 minut, ale to pół godziny będzie absolutnie wyjątkowe. Miotają się dziewczyny na całym świecie, nie tylko w Polsce. Dużo mówimy o szklanym suficie, o tym, że kobiety nie mogą się dostać na najwyższe pułapy zawodowe. Ale ten proces trwa - kobiety nadrabiają historyczne zaległości. Tylko że jest też szklana podłoga: statystycznie kobiety znacznie rzadziej niż mężczyźni spadają na najniższy poziom społeczny, notoryczni przestępcy, bezdomni, osoby wykonujące najbrudniejsze prace to na ogół mężczyźni. Natomiast kobiety rzeczywiście lepiej się adaptują do sytuacji trudnych, bo kobieta z małymi dziećmi stara się je chronić i poradzi sobie nawet w bardzo trudnych warunkach, a mężczyzna prędzej powalczy, polegnie i osieroci te dzieci. Psycholog ewolucyjny powiedziałby może, że to część naszej zwierzęcej natury. Współcześnie trudniej nam uznać w sobie to biologiczne dziedzictwo, to nas upokarza. Dziś - jak podaje Rosin - na kobiety przypada 60 proc. dyplomów uniwersyteckich, połowa dyplomów na prawie i na medycynie oraz 42 proc. dyplomów MBA. Kobiety mają więcej licencjatów, więcej mężczyzn niż kobiet zadowala się szkołą średnią. To zwrot o 180 stopni w porównaniu z latami 70. Ale to ciągle raczej kwestia nadrabiania zaległości. Pamiętajmy, że studentki to często córki matek, które z różnych powodów kulturowych czy ekonomicznych nie mogły się kształcić. Teraz ten dystans nadganiają ich córki i córki ich córek. Dla kobiet, które się wykształciły, będzie bardzo ważne, by ich śladem poszły córki, by nie wróciły do ekonomicznej i społecznej zależności od mężczyzny. A jak w tej nowej rzeczywistości jest z Polakami? Co z ich męskością w sytuacji choćby utraty pracy? Wydawałoby się, że w czasie transformacji ról społecznych, o której mówimy, powinno to mieć mniejsze znaczenie. Kiedyś mężczyzna był jedynym żywicielem rodziny. Taki górnik pracował, chronił, dawał na rodzinę pieniądze. Jeśli tracił pracę, to powinien być dramat. Tymczasem jego pozycja w domu się nie dewaluowała, był otoczony szacunkiem i opieką, bo było jasne, że stracił pracę z przyczyn od siebie niezależnych, a nie dlatego że jest niedojdą. Za to teraz mężczyzna, który traci pracę, a ze znalezieniem nowej sobie nie radzi, bywa przez żonę czy partnerkę dewaluowany bardzo szybko. Część kobiet nie kryje irytacji i zniecierpliwienia, dopytując: "A wysłałeś CV, a pokazałam ci taką ofertę, mówiłam ci, że jak się nie zaprezentujesz odpowiednio, to cię nie przyjmą". Kobieta jest w napięciu, bo obawia się, że może wybrany przez nią partner nie jest dość silny, nie stanowi wsparcia dla niej i dzieci. Siedzenie w domu, a nie w pracy, często powoduje kryzys rodziny. Ale, co ciekawe, to działa także w drugą stronę. Miewam pacjentów, których niepokoi, że żona jest od nich całkowicie zależna. "Dobrze zarabiam. Ona dobrze zajmuje się dziećmi. Jestem szczęśliwy. Ale czasem czuję się źle z tym, że ona na mnie wisi, jakby pasożytowała. A gdyby coś mi się stało, to dom by runął". A jak jest z łączeniem roli tradycyjnego ojca i nowoczesnego partnera gotowego do przyrządzania zupek i zmieniania pieluch? Jest co najmniej kilka modeli. Czasem współczesny Polak rodzicielstwo kolonizuje, to znaczy stara się realizować w sposób męski. Na przykład wnika w technologiczne aspekty wózka. Widziałam raz dwóch panów, łysych, z łańcuchami na szyjach, którzy porównywali resory spacerówek. Tacy panowie starają się wszystko udoskonalić, pouczać niekompetentne według nich matki. Taki mężczyzna do karmienia i zmiany pieluch podchodzi zadaniowo - mówi, że wykona i wykonuje. To nie jest optymalny model ojcostwa, bo wiele w nim rywalizacji, ale z drugiej strony - jak pisze francuski psychiatra i pediatra Aldo Naouri - gdy ojciec stara się być jak matka, to dziecko de facto nie ma ojca, tylko matkę i matkę bis. A ojciec ma przecież swoją rolę w rodzicielstwie. Na przykład może wspierać dziecko w zachowaniach, które matce wydają się zbyt ryzykowne. Czyli matka mówi: "Jeszcze nie będzie jeździł na rowerku", a ojciec: "Niech próbuje, jak chce". Wspiera, bo wierzy w swoje dziecko. Ojciec jest potrzebny, by stawiać granice, wspierać odwagę. Ale czasem młody ojciec myśli: mój ojciec był taki wymagający, trudno mi było. Ja będę inny, wyrozumiały, cierpliwy, opiekuńczy. Tymczasem, gdy ojciec jest jak matka, to zaczyna brakować ważnego czynnika. Wtedy wszyscy stają się zagubieni. Fenomenu popularności powieści "Pięćdziesiąt twarzy Greya" i programu telewizyjnego "Perfekcyjna pani domu" pozornie nic nie łączy. Ale feministki mówią, że cofają one sprawę kobiecą o 100 lat. Ja nie myślę aż tak sceptycznie o sprawie kobiecej, jeśli dobrze się domyślam, co to oznacza. A fenomen tej książki można wytłumaczyć. Wiele kobiet ma sadomasochistyczne fantazje seksualne, bo brutalny mężczyzna jest przez nie nieświadomie odbierany jako genetycznie obiecujący samiec, ale są jak najdalsze od kierowania się tymi wyobrażeniami w realnym życiu. Ekscytuje je czytanie o nich i to wszystko. "Perfekcyjna pani domu" jest czymś innym. Wzorzec kobiety odpowiadającej za ład domowy, sprawnej menedżerki rodziny jest dość silny i warto zwrócić uwagę, że kobiety niechętnie z tej roli rezygnują. Z jednej strony kobiety skarżą się na brak partnerstwa w obowiązkach, a z drugiej czasem nie partnera potrzebują tylko sprawnego parobka domowego i nie chcą dzielić się władzą. Dla wielu kobiet jest coś pociągającego w sprawowaniu domowej władzy i kontroli. Póki kobiety chcą pełnić te role, to lubią robić to tak, aby wzbudzać podziw i szacunek. Nie przesadzałabym, że w związku z tym wiele kobiet zacznie się skupiać na tym, żeby perfekcyjnie odkurzać. Obawa, że to kobiety dokądkolwiek cofnie, jest bezpodstawna. Sprawa kobieca jest nie do cofnięcia. Czy jednorazowy seks bez zobowiązań stał się zjawiskiem bardziej istotnym dla polskich kobiet? Seks bez zobowiązań to chyba pojęcie prawne, nie psychologiczne. Natomiast seks bez zaangażowania to mit zarówno w przypadku kobiet, jak i mężczyzn. Jeżeli mężczyzna planuje, że przerwę obiadową spędzi z pewną atrakcyjną koleżanką z pracy, a przedsięwzięcie się powiedzie i obie strony będą zadowolone, to pewnie zdarzenie się powtórzy raz, drugi, trzeci i oboje staną się dla siebie istotni. Jeśli uprawia się z kimś satysfakcjonujący seks, to niezależnie od płci zainteresowanych stron po pewnym czasie stają się one dla siebie emocjonalnie ważne. Co niekoniecznie oznacza, że się zakochają albo zdecydują na stały związek. Różnice pojawiają się wtedy, kiedy mówimy o korzystaniu z prostytucji czy masturbacji przy pomocy pornografii. U mężczyzn statystycznie jest to istotne zjawisko, u kobiet mniej typowe. Kobiety znacznie rzadziej uprawiają seks w sposób odhumanizowany. Jaki jest dziś dla kobiet ideał męskości? Pewnie taki mężczyzna, który nauczył się radzić sobie w świecie pełnym sprzeczności ról i oczekiwań - jest to okaz stosunkowo rzadki, kiedyś może będzie ich więcej. Nie uprawia tacierzyństwa, tylko ojcostwo. Umie pogodzić się z tym, że sam pełniąc rolę zawodową, nie blokuje swojej partnerki w rozwoju. Jest z nią w bliskim kontakcie emocjonalnym, co nie znaczy, że nęka ją do trzeciej nad ranem rozmowami o różnych niuansach swoich przeżyć. Czyli ktoś, kto w miarę sprawnie żegluje pomiędzy sprzecznymi prądami. Ale i kobieta, i mężczyzna żądający ideału skazuje związek na porażkę.
70+ cytatów o dobrym ojcu, które zainspirują silne rodziny 19. „To, co milczało w ojcu, przemawia w synu, a często znajdowałem w synu ujawnioną tajemnicę ojca”. – Friedrich Nietzsche 20. „Mężczyzna nigdy nie stoi tak wysoko, jak wtedy, gdy klęka, aby pomóc dziecku”. – Rycerze Pitagorasa 21. „To nie ciało i krew, ale serce czyni nas ojcami i synami”. – Johann Friedrich Von Schiller 22. „Syn potrzebuje ojca w każdej sytuacji, w jakiej się znajduje, a ojciec potrzebuje syna w każdej sytuacji, w jakiej znalazł syna w przeszłości”. –Nishan Panwar 23. „Rzadko bowiem synowie są podobni do swoich ojców: większość jest gorsza, a kilku jest lepszych od swoich ojców”. – Homer 24. „Nie wychowujesz bohaterów, wychowujesz synów. A jeśli będziesz ich traktować jak synów, okażą się bohaterami, nawet jeśli jest to tylko w twoich oczach”. –Walter M. Schirra, Sr. 25. „Uważamy, że nasi ojcowie są głupcami, więc mądrze dorastamy. Nasi mądrzejsi synowie bez wątpienia tak nas pomyślą ”. – Aleksander Papież 26. „Jako ojciec, moim głównym priorytetem jest pomaganie moim synom w wyznaczaniu i osiąganiu osobistych celów, aby mogli rozwinąć wiarę w siebie i siłę jednostki. Regularne zajęcia fitness z dziećmi pomagają mi wypełniać te obowiązki”. – Alan Thicke 27. „Mężczyzna wie, kiedy się starzeje, ponieważ zaczyna wyglądać jak jego ojciec”. – Gabriel Garcia Marquez 28. „Syn nie jest sędzią swego ojca, ale sumienie ojca jest w jego synu”. – Simon Soloveychik 29. „Ostatnio wszyscy moi przyjaciele martwią się, że staną się ich ojcami. Martwię się, że nie ”. – Dan Zevin 30. „Dobry ojciec wierzy, że mądrze wspiera przedsiębiorczość, produktywne umiejętności, roztropne wyrzeczenie się siebie i rozsądne wydatki ze strony syna”. – William Graham Summer Powiązane: Ponad 60 cytatów znajomych w zakonie siostrzanym Podnoszące na duchu słowa dla czarnego mężczyzny 31. „Mój ojciec nie powiedział mi, jak mam żyć; żył i pozwól mi patrzeć, jak to robi. – Clarence B. Kelland 32. „Fakt, że moje relacje z synem są tak dobre, sprawia, że wybaczam ojcu i doceniam”. – Anthony Kiedis 33. „Największy dar, jaki kiedykolwiek otrzymałem od Boga i nazywam go Tato!” – Autor nieznany 34. „Mój ojciec dał mi najwspanialszy prezent, jaki każdy mógł dać innej osobie, wierzył we mnie”. – Jim Valvano 35. „Dzięki tato, za te wszystkie niezwykłe lekcje, których mnie nauczyłeś – nawet nie próbując”. – Autor nieznany 36. „Chciałbym, aby moim dziedzictwem było to, że byłem wspaniałym synem, ojcem i przyjacielem”. – Dante Hall 37. „Kiedy ojciec daje synowi, oboje się śmieją; kiedy syn daje ojcu, obaj płaczą ”. – William Shakespeare 38. „Nie przychodzi mi do głowy żadna potrzeba w dzieciństwie tak silna jak potrzeba ochrony ojca” – Sigmund Freud 39. „Ojciec nie jest ani kotwicą, która nas powstrzymuje, ani żaglem, który nas tam zabierze ale światło przewodnie, którego miłość wskazuje nam drogę ”. – Anonimowy 40. „Tatuśki nie tylko kochają swoje dzieci od czasu do czasu, to miłość bez końca amen”. – George Strait Powiązane: Cytaty o silnej matce + Cytaty o macochy Powiedzenia tatusia 41. „Uwielbiam komiksowe okazje, które pojawiają się w kontekście relacji ojciec-syn”. – Harrison Ford 42. „Zapomnij o Batmanie: kiedy naprawdę myślałem o tym, kim chcę być, kiedy dorosnę, chciałem być moim tatą”. – Paul Asay 43. „Możesz powiedzieć, jaki był najlepszy rok w życiu twojego ojca, ponieważ wydaje się, że zamrażają ten styl ubioru i znoszą go”. – Jerry Seinfeld 44. „Jestem taki brzydki. Mój ojciec nosi przy sobie zdjęcie dzieciaka, który przyniósł portfel”. – Rodney Dangerfield 45. „Kiedy jesteś młody, myślisz, że twój tata jest Supermanem. Potem dorastasz i zdajesz sobie sprawę, że to zwykły facet, który nosi pelerynę ”. –Dave Attel 46. „Byłem na wojnie. Wychowałem bliźniaki. Gdybym miał wybór, wolałabym iść na wojnę”. – George W. Bush 47. „Chociaż jestem dumny z tego, że tata wynalazł lusterko wsteczne, nie jesteśmy tak blisko, jak się wydaje”. – Stewart Francis 48. Mój tata zwykł mawiać, zawsze zwalczaj ogień ogniem, i prawdopodobnie dlatego został wyrzucony ze straży pożarnej ”. – Harry Hill 49. „Ja i mój tata bawiliśmy się w berka. Prowadził”. – Rodney Dangerfield 50. „Kiedy byłem 14-letnim chłopcem, mój ojciec był tak ignorantem, że ledwo mogłem znieść obecność starca. Ale kiedy miałem 21 lat, byłem zdumiony, jak wiele stary człowiek nauczył się przez siedem lat ”. – Mark Twain 51. „Mężczyźni powinni zawsze zmieniać pieluchy. To bardzo satysfakcjonujące doświadczenie. To oczyszczanie psychiczne. To jak zmywanie naczyń, ale wyobraź sobie, że naczynia były twoimi dziećmi, więc naprawdę kochasz te naczynia”. – Chris Martin 52. „Ojcostwo jest świetne, ponieważ można kogoś zrujnować od zera”. – John Stewart 53.„Pamiętaj: to, czego naprawdę chce tata, to drzemka. Naprawdę”. – Dave Barry 54. „Mój ojciec miał na mnie głęboki wpływ, był wariatem”. – Spike Milligan 55. „Mój ojciec zarabia pieniądze po amerykańsku. Potyka się o różne rzeczy i pozywa ludzi”. – Dominic Dierkes 56. „Mój ojciec odmówił wydawania na mnie pieniędzy jako dziecko. Pewnego razu złamałem rękę grając w piłkę nożną, a mój ojciec próbował zrobić darmowe prześwietlenie, zabierając mnie na lotnisko i każąc położyć się z bagażem ”. – Glenn Super 57. „Nigdy nie podnoś ręki do swoich dzieci. Twoje pachwiny nie są chronione”. – Czerwone przyciski 58. „Aby być odnoszącym sukcesy ojcem, obowiązuje jedna bezwzględna zasada: kiedy masz dziecko, nie patrz na to przez pierwsze dwa lata ”. – Ernest Hemingway 59. „Tata zawsze uważał, że śmiech jest najlepszym lekarstwem i przypuszczam, że właśnie dlatego wielu z nas zmarło na gruźlicę”. – Jack Handey 60. „Powinna być piosenka dla dzieci, jeśli jesteś szczęśliwy i wiesz o tym, zatrzymaj ją dla siebie i pozwól tacie spać”. – Jim Gaffigan Powiązane: 50 inspirujących cytatów miłosnych Cytaty o więziach
Nie podzielam rozpowszechnionej dziś opinii, że ojcowie są wtedy dobrzy, kiedy dziecko kąpią i przewijają, kiedy zmieniają mu pieluszki, a wieczorem śpiewają mu do snu kołysanki. Ojcowie mogą to niekiedy robić, ale nie należy z tego czynić dogmatu. Znam wspaniałych ojców, którzy ani razu nie zmienili dziecku pieluszki. Ojcowie mają zasadniczo inne zadania. Tulenie dziecka do piersi, karmienie go i dbanie o jego podstawowe potrzeby to zadanie mamy. Nikt nie jest w stanie jej w tym zastąpić. Nikt nie powinien tego próbować robić, korzystając z arsenału przysmaków dostarczanych przez rynek produktów dla niemowląt. Nic nie zastąpi dziecku mamy, nic dla dziecka nie jest tak dobre jak mleko matki, o czym świadczą setki badań przeprowadzonych przez naukowców. Poza tym to się wie bez wsparcia nauki. Nic nie da się porównać w oczach dziecka z ciepłem matki, jej bliskością, zapachem jej skóry. Nic! Matka to moc, to kompetencja! W świadomości wszystkich matek jest zakodowane, że dla swego dziecka są niezastąpione. To coś absolutnie niezwykłego! Oczywiście, ojciec, babcia (albo i dziadek) mogą też od czasu do czasu włączyć się w opiekę nad dzieckiem. Ojciec powinien zadbać o to, żeby swej bardzo zajętej i zmęczonej żonie ułatwiać życie w pierwszych miesiącach po urodzeniu dziecka. Już tylko to jest wystarczająco trudne. Wydaje się bowiem, że politycy od spraw socjalnych i instytucje biurokratyczne mają jakiś żywotny interes w tym, by utrudniać młodym rodzinom życie. Matek, zajmujących się dzieckiem w pierwszych miesiącach jego życia, nie powinny niepokoić żadne troski. Każdy kryzys finansowy — a nie znam właściwie młodej rodziny, która nie zmagałaby się z tego rodzaju trudnościami — zawęża zdolność koncentracji i wczuwania się w potrzeby dziecka. O konsekwencjach uważności matki lub jej braku w pierwszych latach życia dziecka już mówiliśmy. Ale tego politycy i biurokraci nie rozumieją, są po prostu głupi! Wielu ojców jest całkowicie i zupełnie zajętych koniecznością zarabiania, by zapewnić rodzinie zaspokojenie elementarnych potrzeb. To też nie jest łatwe. Niezależnym singlom zatrudnionym w agencjach czy korporacjach albo na rynku finansowym żyje się zdecydowanie łatwiej. Mogą działać swobodniej, być bardziej pewni siebie, mogą ryzykować, wchodzić w konflikty. Są bardziej przebojowi. Otoczenie to widzi. W naszym społeczeństwie nastawionym na konkurencję i szybki sukces finansowy wszyscy są wyczuleni na dostrzeganie u innych ich słabości. Młody ojciec bywa zagrożony. To także wszyscy wiedzą. To byłby cud, gdyby tego nie wykorzystali. I przeważnie wykorzystują! O wrogach rodziny — których działanie skierowane jest zarówno przeciw kobietom, jak i mężczyznom, jeszcze powiemy. Tutaj chodzi mi tylko o to, by pokazać, że większość ojców znajduje się pod względem zawodowym w sytuacjach przymusowych. Muszą jakoś wytrwać w miejscu, w którym pracują, nie poddawać się. Już tylko to wystarczająco obciąża. Jest rzeczą podłą głoszenie haseł społecznej równości wobec tak jaskrawie niesprawiedliwych faktów, z jakimi ojcowie spotykają się powszechnie w miejscach pracy. Z tego trzeba sobie zdawać sprawę, ale i trzeba sobie uświadomić, że odpowiedzialność czyni ojców silniejszymi! Fakt, że młody ojciec czuje na sobie tę odpowiedzialność, która go jakby przerasta, sprawia, iż mężczyzna zaczyna działać rozważnie. Egocentryczni karierowicze, nastawieni na sukces, robią w porównaniu z nim wrażenie bardziej zestresowanych. "Jestem tu nie tylko ze względu na siebie, ale i ze względu na moją rodzinę" — ten, kto tak czuje, jest już innym mężczyzną. To człowiek o wysokim stopniu refleksji i poczuciu odpowiedzialności. Człowiek dojrzały. Jeśli uda mu się przenieść tę świadomość odpowiedzialności z rodziny na swoje miejsce pracy, a potem z pracy na rodzinę, wtedy osiągnie złożoną umiejętność — połączenie kompetencji zawodowych z odpowiedzialnością mężczyzny i ojca za rodzinę. Jego kobieta będzie to czuła. Powiedzmy więc jasno raz jeszcze: ojcostwo i macierzyństwo spotykają się i wzajemnie splatają, jeśli chodzi o potrzeby dziecka. Jest to odpowiedzialność kobiety i mężczyzny. Pracuję, staję się bardziej kompetentny, podejmuję nieustanny wysiłek, przejmuję odpowiedzialność, a czynię to wszystko, ponieważ mam dziecko, a więc rodzinę. Pełną rodzinę. Ponieważ jestem kimś więcej niż tylko sobą. To jest ojcostwo! Rodzina, zwłaszcza rodzina z małymi dziećmi, ma wielu wrogów. Żyjemy w społeczeństwie nieprzyjaznym wobec rodziny, ponieważ jest to społeczeństwo nieprzyjazne dzieciom. Polityka socjalna upośledza rodzinę. Szefowie osiągają swój status kosztem rodziny. Różne gałęzie przemysłu żerują na rodzinie, adresując do niej swoje kłamliwe reklamy. Na ulicach, a nawet w strefach dla pieszych instaluje się urządzenia i aparaty, które zagrażają dzieciom. Przeciwdziałanie temu jest sprawą mężczyzn. Przeciwstawiać się, nie będąc przy tym niepewnym i nieprzystosowanym, lecz również nie stając się nadmiernie bezwzględnym — oto prawdziwa męskość. Czyni to mężczyznę mocnym i świadomym siebie. Mężczyzna zawdzięcza to z kolei żonie i dziecku. Otoczenie to czuje. Szczególnie wyraźnie czuje to dziecko. Tacy mężczyźni nie są może w naszym społeczeństwie, rządzonym przede wszystkim prawami rynku, ludźmi sukcesu z tabloidów, lecz są szczególnie cenieni. To, kim naprawdę są, dostrzegają zwłaszcza osoby, które się z nimi stykają. Mężczyźni tacy stwarzają bowiem wokół siebie przestrzeń stabilności, która przyciąga. Najpierw docenia to rodzina, potem dalsi krewni i znajomi. Sprawia to świadomość takiego mężczyzny, jego zadowolenie z tego, co posiada, które jednak nie jest poczuciem samozadowolenia. Więcej nie można osiągnąć. Mężczyzna promieniuje spokojem lub dokładniej, jest w nim jakieś wyciszenie, które otoczenie wyczuwa, które budzi uznanie. Lecz oczywiście uznanie nie jest tu najważniejsze. Najważniejsze jest coś innego: kocha go dziecko i — jeśli wszystko dobrze się układa — również matka jego dziecka. To dla mężczyzny najwyższe szczęście.
Tradycja katolicka przyciąga młodych ludzi. Wszędzie tam, gdzie pojawia się tradycyjna Msza święta, (nawet sprawowana na podstawie motu proprio Summorum Pontificum), pojawiają się też młode osoby, szczególnie młodzieńcy. Usłyszałam kiedyś opinię, że NOM na płaszczyźnie psychologicznej jest zniewieściały, przegadany, nastawiony na budowanie relacji i emocji, a prawdziwa, tradycyjna Msza św. jest męska, nastawiona na oddawanie czci Panu Bogu, hierarchiczna, uporządkowana, nie pozostawiająca miejsca na ego duszpasterza i jego osobiste wymysły. Rozmowy z młodymi mężczyznami pokazują, że Tradycja katolicka jest atrakcyjna dla płci męskiej z wielu powodów. Logika, spójność, jednoznaczność katolickiej, niesprotestantyzowanej teologii to jedno. Piękno liturgii – drugie. Pociągające jest jednak też nauczanie dotyczące katolickiej rodziny – z mężem jako głową rodziny. Problem polega na tym, że część mężczyzn spostrzega hierarchiczność rodziny w wypaczony sposób. Wydaje im się, że właściwa hierarchia tworzy się automatycznie, bez specjalnych starań. Ot, uznajemy męża za głowę rodziny, żona ma być posłuszna, co mąż powie ma wagę decyzji ostatecznej, potępiamy feminizm. Mamy super tradycyjną, katolicką rodzinę. Niestety, to nie jest tak proste. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy kapitanem statku zostaje pan Janek, księgowy. Pan Janek, choć doskonale zna się na rachunkach, nie wie nic na temat budowy statku, zarządzania zespołem ludzi, wymagań bezpiecznej żeglugi, pogody na morzu. Mimo to uznaje, że będzie dobrym kapitanem, bo był na kilkudniowych wykładach opisujących uroki żeglugi morskiej, pokazujących piękne wyspy na oceanie. Nikt chyba nie wątpi, że (nawet posiadając wybitnie kompetentną załogę, która potajemnie będzie robiła swoje niezależnie od głupich poleceń kapitana) prędzej czy później doprowadzi do katastrofy. Dlaczego zatem uznajemy, że wystarczy zostać tradycyjnym katolikiem, aby automatycznie nabyć kompetencji bycia głową rodziny? Kluczowe pytania brzmią: kim jesteś, jaką mądrość, jakie cnoty posiadasz, by być w stanie sprostać odpowiedzialności bycia głową rodziny? Jeśli mężczyzna pamięta tylko o wersach 22–24 z Listu do Efezjan, a pomija 25–27, naturalna hierarchia zmienia się w tyranię. Przypomnijmy całość: „Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus – Głową Kościoła: On – Zbawca Ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom – we wszystkim. Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany”. Mężczyzna musi być gotów oddać życie za żonę i dzieci, jak Chrystus był gotowy umrzeć za nas. To jeszcze większość mężczyzn akceptuje. Jeden, kończący życie heroiczny zryw jest w zasięgu ich wyobrażeń, pięknie gra w polskiej, sarmackiej duszy. Jednak nie chodzi tylko o oddanie życia w razie zagrożenia, lecz takie przewodzenie żonie na co dzień, by ta stawała się święta i nieskalana. I nie, nie chodzi tu o bycie przykrym, by żona dzięki cierpieniom zadawanym przez męża szybciej poszła do nieba. Dzięki mężowi żona ma codziennie stawać się lepszą osobą. Jak to zrobisz? Jedyny sposób to praca nad sobą. Walka z wadami, rozwijanie zalet. Aby móc to zrobić trzeba najpierw stanąć w prawdzie o sobie. Jakie masz kompetencje, by zostać „kapitanem statku”? Jaki model rodziny wyniosłeś z domu? Czy ojciec okazywał żonie miłość? W jaki sposób człowiek, którego obserwowałeś na co dzień przez co najmniej kilkanaście pierwszych lat swojego życia, radził sobie z obowiązkami głowy domu? To ważne pytanie, bo to zostawia na zawsze ślad mówiący o tym, jak funkcjonuje rodzina. Jeśli nie miałeś ojca lub był daleki od wzoru do naśladowania – co robisz, by nauczyć się tego zadania? Książki? Rekolekcje? Obserwacja dobrze funkcjonujących rodzin? Pytanie o radę innych mężczyzn? To ostatnie wydaje się wielu niemożliwe, bo nie leży w męskiej naturze. Jednak to nieprawda. Skoro umiesz poprosić kolegę o poradę dotyczącą swojego samochodu, spokojnie jesteś w stanie spytać o poradę dotyczącą funkcjonowania mężczyzny w rodzinie. Spójrz na to, co sobą reprezentujesz. Czy masz w sobie przymioty i mądrość, której trzeba by zostać kapitanem? Jakie jest pięć Twoich największych zalet? Zastanów się nad tym, bo to fundamenty, na których budujesz. Jednak warto znaleźć pięć osób, które ci o tym opowiedzą. Nie wystarczy, że sam ocenisz, że coś jest twoją zaletą. Możesz się mylić, dlatego porozmawiaj o tym z innymi. Kolejne pytanie to: jakie jest pięć Twoich największych wad? Zapytaj tych samych pięciu osób. Łatwiej jest znaleźć pochlebców niż szczerych przyjaciół. Pytając najpierw o zalety, potem o wady, możesz zweryfikować ich szczerość. Bardzo ważne pytanie brzmi: czy używałeś swych zalet w niewłaściwy sposób? Jeśli na przykład twoją zaletą jest bycie przekonującym, budzącym zaufanie, być może użyłeś tej zalety do tego, by wymigać się od obowiązków, lub manipulować innymi? Kolejne ważne pytania to: Co już zrobiłeś dla walki ze swoimi wadami? Co jeszcze możesz zrobić? Wypisz pomysły na liście. Jak reagujesz w sytuacji kryzysowej – ucieczką od problemu, agresją, atakiem, biernym podporządkowaniem rozwojowi wydarzeń? Co możesz zrobić by zacząć reagować bardziej konstruktywnie? Czy twoja ocena nie jest zaburzona uzależnieniami? Osoba uzależniona ma problem w adekwatnej ocenie sytuacji, ponieważ zaburza ją myślenie o używce. Myśli częściej biegną ku używce niż ku Bogu czy bliskim. Taka osoba staje się przez to niezdolnym do kierowania rodziną ku dobru. Alkohol, narkotyki to najbardziej oczywiste używki, jednak istnieją też tzw. zaburzenia behawioralne – pracoholizm (gdy praca zajmuje tyle czasu, że dzieje się to kosztem rodziny), uzależnienie od hazardu czy pornografii (to ostatnie rujnuje dodatkowo pożycie intymne). Inne współczesne zniewolenie to telefon. Najlepiej ilustruje to wypowiedź małej dziewczynki, która zapytana kim chce być w dorosłości powiedziała, że telefonem, dlatego, że rodzice zawsze mają czas na telefon, nawet w trakcie zabawy z nią, czy rozmowy. Jeśli jesteś zniewolony uzależnieniem – jakie kroki podejmiesz, by się od niego wyzwolić? Czy zdajesz sobie sprawę, że dobre przywództwo opiera się na zaufaniu do kompetencji podwładnych? Kapitan statku wie, kto się na czym zna i słucha tych osób. Choć ostateczna decyzja (a za tym i wzięcie za nią odpowiedzialności) leży na kapitanie, decyzje oparte są na racjonalnej ocenie informacji i porad innych osób. Wszystko mu mówi – płyńmy prosto do celu, jest piękna pogoda, jednak podwładni ostrzegają, że pogoda prawdopodobnie nagle się załamie, dlatego bezpieczniej jest popłynąć drogą nieco okrężną. Mądry kapitan słucha tych ostrzeżeń. W rodzinie występuje podobne zróżnicowanie kompetencji. Jedną z podstawowych różnic w oglądzie świata przez obie płcie jest nastawienie na więzi u kobiet oraz zadaniowość mężczyzn. Gdyby patrzeć w kategoriach cnót, mężczyznę cechuje raczej sprawiedliwość, kobietę miłosierdzie. Dlatego mąż będzie słuchał żony, tak, aby jego decyzje były nie tylko sprawiedliwe i racjonalne, lecz nikogo nie krzywdziły, zwłaszcza dzieci. Takich pytań jest jeszcze więcej, powyżej wypisałam kilka zasadniczych. Podstawą jest zrozumienie, że hierarchiczność ról w rodzinie musi być podparta osobistą cnotą, pracą nad sobą, postawie służby wobec Boga i członków rodziny, mądrości otwarcia na porady, osobistej wolności. Bycie głową rodziny to nie tyle przywilej, co służba. Nie coś, co ma budować męskie ego. Mężczyzna, który tego nie rozumie staje się tyranem. Powyższe przemyślenia i pytania przypominają rachunek sumienia, jednak specyficzny, skoncentrowany na tym jak konkretnie budujesz więź ze swoją żoną, jak sprawdzasz się w roli kapitana statku swego domu. Mam nadzieję, że pomoże w lepszym zrozumieniu roli męża jako głowy rodziny. Urszula Kowalska Za: „Zawsze Wierni” nr 5/2017 (192)